numer 1 | 2017 (160)


Drodzy Czytelnicy,
jestem wielokrotnie pytana przez przedstawicieli mediów o perspektywy polskiego rynku pracy z punktu widzenia wskaźnika – jakby się wydawało najważniejszego – czyli stopy bezrobocia. Zasadniczą częścią moich odpowiedzi jest zastrzeżenie, że o ile nie wystąpią na rynku pracy zdarzenia nagłe, niepoddające się przewidywaniom, zjawiska na nim zachodzące będą miały charakter inercyjny – tak jak w całej gospodarce. Dziś jesteśmy beneficjentami tego procesu – stopa bezrobocia jest niewysoka (najniższa we współczesnej historii) i ma tendencję do dalszego obniżania. I dobrze. Ale….
Depopulacja, zmniejszanie liczby ludności, staje się tym, co może wstrząsnąć w dłuższym czasie rynkiem pracy (łącznie ze stopą bezrobocia) i systemem opieki społecznej. Podobny efekt może wywołać indywidualna niechęć do wydłużania życia zawodowego. Czy jedyną odpowiedzią na te wyzwania może być  maskulinizacja bezrobocia młodych ludzi, a więc zjawisko, o którym jeszcze oficjalnie się nie wspomina, nie bada, jest „niepoprawne politycznie” (nie tylko u nas zresztą)? A może właściwą odpowiedzią są przekształcenia strukturalne na popytowej stronie rynku pracy?
Nasi autorzy proponują do rozważenia te i wiele innych kwestii. Poprzedzi je  wywiad z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską. Być może teksty te ułatwią systematyzację zagadnień w obszarze polskiego rynku pracy.
A w ogóle – cieszmy się z tego, co mamy. Zawsze tak nie będzie...

Elżbieta Kryńska

pobierz artykuł

Pobierz numer 1 (160) 2017 pobierz plik w pdf